poniedziałek, 9 września 2013

Larry Stylinson, czyli historia prawdziwej miłości II



Rozdział II
Nadzieja

Tak bardzo pragnę go zobaczyć, choć wiem że to niemożliwe. Jest przy mnie w każdej chwili. Z niecierpliwością czekam na jego ciepłe powitanie, w blasku świec kiedy on i ja będziemy na zawsze razem. Nigdy o nim nie zapomnę. Choćbym bardzo się starał na zawsze pozostanie w moim sercu.
Kolejny dzień zaczął się zwyczajnie.  Prysznic, śniadanie, szkoła, dom. Tylko. Nic więcej. Ciągle o Nim myślę, że gdybym się w nim nie zakochał był by tu. W tym domu, choć nie mógłbym wyrażać mu swoich uczuć. Kocham go i nigdy nie przestanę. To do mnie nie podobne, iż jestem tym za którego mnie sobie nie wyobrażano. Wiele robię aby przetrwać. Aby nie zwariować.
5 miesięcy później…
-Nie obchodzi mnie to, Niall!-zacząłem
-Przestań na mnie krzyczeć, nic złego nie robię..-nie skończył, bo mu przerwałem.
-Do jasnej cholery! Niall, odczep się ja nie chcę śpiewać.
-Ale robisz to dobrze tak jak ja, Li i Zayn…-zaczął przygryzając wargę.
-I Lou…….-pomyślałem.
-Nara!-powiedziałem po czym wybiegłem z sali lekcyjnej i zacząłem schodzić po schodach.
Myślałem o Louisie a po krótkiej chwili pośliznąłem się i zacząłem spadać ze schodów.
/nels

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz