czwartek, 12 września 2013

Inni część 1



Czasem warto coś osiągnąć,
ale jeśli godzisz się na zbyt wiele nic
ci nie wychodzi.

Tytuł: Inni
Opis: Harry z One Direction nie jest szczęśliwy ze swoją dziewczyną. Zrywa z nią. Krótko potem zakochuje się w Louisie. Dostrzega jaki jest idealny. Kilka tygodni po ujawnieniu w sieci Larrego, Modest! do 2015 podpisuje z nimi ważną umowę. Nie dostrzegają jednak, że ich związek musi zostać zatuszowany. Modest zatrudnia Eleanor Calder, nową "dziewczynę" Louisa. Obydwoje rozpaczają. Oni już się nie liczą. Ważny jest wizerunek. Larry shippers podtrzymują ich na duchu.
Rozdział I
Jak połączyć koniec z końcem

Mój wolny dzień zaczął się zwyczajnie. Przyszedłem do mieszkania swojej dziewczyny. To mnie naprawdę boli, nie to że muszę z nią spędzać czas, tylko to że jej nie kocham. Nie traktuję jej na poważnie. Ona myśli, że za jakiś czas będziemy organizować nasz bardzo wystawny, drogi ślub. Nie chciałbym żeby została przeze mnie zraniona, ale lepiej późno niż wcale. Nie zamierzam powiedzieć jej tego od razu. Chcę, aby przyzwyczaiła się do tego iż jej nie kocham. Pewnie poczuje się przez to źle, ale w końcu musi zrozumieć, że dla nas już nie ma szans. Jest dobrą dziewczyną i wiele jej zawdzięczam i choć musimy się rozstać będę o niej pamiętał.
-Kotku, o czym myślisz?-odezwała się swoim delikatnym głosem.
-O tobie, o nas i tak dalej-powiedziałem surowym tonem.
-Obraziłeś się na mnie?-zaczęła, ale nie skończyła bo jej przerwałem.
-Ekhm…niech pomyślę-zamyśliłem się na chwilę zastanawiając się czy nie zaprzeczyć.-Obraziłem się na ciebie. Nie chcę dłużej tego ciągnąć-powiedziałem prosto z mostu.
-Jak to? Za co się na mnie obraziłeś? Czego nie chcesz ciągnąć?-spytała
-Widziałem cię z innym. Myślisz, że jestem głupi?-okłamałem ją, przecież dobrze wiem że jest mi wierna.
-Prze-prze-cież ja jestem ci wierna..-jestem głupim draniem, bo zaczęła płakać
-Nie płacz, okey-zacząłem-nie lubię takich ludzi, którzy płaczą na zawołanie żeby wzbudzić litość.
-Ale, ale ja nie chcę wzbudzić litości! Chcę żebyś mnie chociaż wysłuchał..-wykrztusiła.
-Nie chcę z tobą rozmawiać z nami koniec!-wrzasnąłem i poczułem się jak cham po czym wybiegłem z jej mieszkania.
Po drodze kupiłem sobie nowy numer telefonu. Podałem go już Niallowi, Zaynowi, Liamowi i Louisowi. Ach..Louis. Jest cudownym przyjacielem. Znam go już długo i chyba czuję do niego coś więcej. Żartowałem, to nie może być to. Jestem kobieciarzem i miałem już kilka dziewczyn, więc nie mogę się w nim zakochać. Czasem tak się zdarza, że człowiek zmienia orientację, ale to do mnie nie podobne. Usłyszałem dźwięk dzwonka i natychmiast odebrałem. Okazało się, że to Niall.
-Hej, Nialler, co tam?-powiedziałem.
-Spoko, ale nie po to dzwonię..-zaczął-nie masz mi nic do powiedzenia? Nie chcesz się wyżalić? Przykro mi, że zerwaliście.-powiedział powoli
-Nie, nie chce się wyżalić. Po co. Ja zdecydowałem, o tym że jej nie kocham.-krzyknąłem do słuchawki i rozłączyłem się.
Sprawdziłem godzinę i wyłączyłem telefon. Pierwszym lepszym autobusem pojechałem do rodziców. Jeszcze przez chwilę chodziłem po parku. Padał deszcz, a ja i tak nie przestawałem spacerować. Myślałem o Louisie i próbowałem zaakceptować to, że zostałem draniem bez serca. Nie wiedziałem, jak ona się czuje. Ale wiedziałem, że źle.

Kochani pierwsza część, mam nadzieję że chcecie czytać więcej. Miałam wstawić w sobotę, ale wolę zająć się kolejnym rozdziałem. /nels

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz