Czasem warto coś osiągnąć,
ale jeśli godzisz się na zbyt wiele nic
ci nie wychodzi.
Tytuł: Inni
Opis: Harry z One
Direction nie jest szczęśliwy ze swoją dziewczyną. Zrywa z nią. Krótko potem
zakochuje się w Louisie. Dostrzega jaki jest idealny. Kilka tygodni po
ujawnieniu w sieci Larrego, Modest! do 2015 podpisuje z nimi ważną umowę. Nie
dostrzegają jednak, że ich związek musi zostać zatuszowany. Modest zatrudnia
Eleanor Calder, nową "dziewczynę" Louisa. Obydwoje rozpaczają. Oni
już się nie liczą. Ważny jest wizerunek. Larry shippers podtrzymują ich na
duchu.
Rozdział I
Jak połączyć koniec z końcem
Mój wolny
dzień zaczął się zwyczajnie. Przyszedłem do mieszkania swojej dziewczyny. To
mnie naprawdę boli, nie to że muszę z nią spędzać czas, tylko to że jej nie
kocham. Nie traktuję jej na poważnie. Ona myśli, że za jakiś czas będziemy
organizować nasz bardzo wystawny, drogi ślub. Nie chciałbym żeby została
przeze mnie zraniona, ale lepiej późno niż wcale. Nie zamierzam powiedzieć jej
tego od razu. Chcę, aby przyzwyczaiła się do tego iż jej nie kocham. Pewnie
poczuje się przez to źle, ale w końcu musi zrozumieć, że dla nas już nie ma
szans. Jest dobrą dziewczyną i wiele jej zawdzięczam i choć musimy się rozstać
będę o niej pamiętał.
-Kotku, o
czym myślisz?-odezwała się swoim delikatnym głosem.
-O tobie, o
nas i tak dalej-powiedziałem surowym tonem.
-Obraziłeś
się na mnie?-zaczęła, ale nie skończyła bo jej przerwałem.
-Ekhm…niech
pomyślę-zamyśliłem się na chwilę zastanawiając się czy nie
zaprzeczyć.-Obraziłem się na ciebie. Nie chcę dłużej tego ciągnąć-powiedziałem
prosto z mostu.
-Jak to? Za
co się na mnie obraziłeś? Czego nie chcesz ciągnąć?-spytała
-Widziałem
cię z innym. Myślisz, że jestem głupi?-okłamałem ją, przecież dobrze wiem że
jest mi wierna.
-Prze-prze-cież
ja jestem ci wierna..-jestem głupim draniem, bo zaczęła płakać
-Nie płacz,
okey-zacząłem-nie lubię takich ludzi, którzy płaczą na zawołanie żeby wzbudzić
litość.
-Ale, ale ja
nie chcę wzbudzić litości! Chcę żebyś mnie chociaż wysłuchał..-wykrztusiła.
-Nie chcę z
tobą rozmawiać z nami koniec!-wrzasnąłem i poczułem się jak cham po czym
wybiegłem z jej mieszkania.
Po drodze
kupiłem sobie nowy numer telefonu. Podałem go już Niallowi, Zaynowi, Liamowi i
Louisowi. Ach..Louis. Jest cudownym przyjacielem. Znam go już długo i chyba
czuję do niego coś więcej. Żartowałem, to nie może być to. Jestem kobieciarzem
i miałem już kilka dziewczyn, więc nie mogę się w nim zakochać. Czasem tak się
zdarza, że człowiek zmienia orientację, ale to do mnie nie podobne. Usłyszałem
dźwięk dzwonka i natychmiast odebrałem. Okazało się, że to Niall.
-Hej,
Nialler, co tam?-powiedziałem.
-Spoko, ale
nie po to dzwonię..-zaczął-nie masz mi nic do powiedzenia? Nie chcesz się wyżalić?
Przykro mi, że zerwaliście.-powiedział powoli
-Nie, nie
chce się wyżalić. Po co. Ja zdecydowałem, o tym że jej nie kocham.-krzyknąłem
do słuchawki i rozłączyłem się.
Sprawdziłem
godzinę i wyłączyłem telefon. Pierwszym lepszym autobusem pojechałem do
rodziców. Jeszcze przez chwilę chodziłem po parku. Padał deszcz, a ja i tak nie
przestawałem spacerować. Myślałem o Louisie i próbowałem zaakceptować to, że
zostałem draniem bez serca. Nie wiedziałem, jak ona się czuje. Ale wiedziałem,
że źle.
Kochani pierwsza część, mam nadzieję że chcecie czytać więcej. Miałam wstawić w sobotę, ale wolę zająć się kolejnym rozdziałem. /nels
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz