poniedziałek, 9 września 2013

"Przepraszam ,ale odchodzę" Rozdział 1

Oczami Harrego
Siedzę na podłodze w łazience w domu moim i Louisa. Tak... zakazali nam siedzieć obok siebie, przytulać się , dotknąć, a choćby uśmiechnąć się do siebie. To bolało i to strasznie. Niszczyło mnie to od środka. Louis musi udawać,że chodzi z Eleanor. Płacą jej za to żeby z nim chodziła. Za kasę Louisa co chwil chodzi do top shopu po nowe ciuchy. Nie mam jej za złe, że udaje, że chodzi z Louisem. Tylko, że wyłudza od niego kasę. Modest...egh nienawidzę ich oni mnie zniszczyli i zrobili ze mnie kobieciarza.Wstałem z podłogi i otworzyłem szafkę . Wziąłem żyletkę, kartkę i długopis. LOu wiedział, że się tnę. Wiedział, że kiedyś to zrobię, ale nie wiedział , że zrobię to teraz. On teraz jest na "randce" z Eleanor. Pewnie są w Top Shopie albo Starbucksie. Dobra trzeba napisać. " Lou przepraszam, ale ja już nie mogę. Kochałem się i dalej będę tylko nie na ziemi. Naprawdę nie miej mi tego za złe. Wiem, że i tak będziesz miał. Do zobaczenia w innym świecie. Będę na ciebie czekał ". Przyłożyłem żyletkę do nadgarstka, zrobiłem pierwsze cięcie i  kolejne kilkanaście. Poczułem, że tracę przytomność.Położyłem głowę na kafelkach.
-Przepraszam LouLou.
Obraz mi się rozmazał.
-Wybaczysz mi?
Przed oczami miałem ciemność.Czy ja już nie żyję.Chyba tak. Jestem w jakimś tunelu. Wstałem z podłogi. Obok mnie był ekran. Widziałem moje zwłoki. Leżałem...w sumie moje ciało leżało w kałuży krwi. U góry był  napis "szukaj". Nie widziałem klawiatury więc dotknąłem palcem w tym miejscu. Wyświetliły mi się litery. Wpisałem "Louis Tomlinson". Kliknąłem wyszukaj. Louis Siedział na podłodze w Top shopie.
-Eleanor szybciej muszę wracać do Harrego- powiedział Lou
-Co ty się o niego tak martwisz ?- spytała Eleanor
-Ponieważ...
-Ponieważ go kochasz bla bla bla tak wiem.
Eleanor wyszła z przymierzalni.
- No już chodź do kasy- poganiał ją Louis
Louis zapłacił za ciuchy Eleanor.
-Do następnej "randki"- powiedział Louis robiąc cudzysłów przy słowie randka.
-Cześć- odpowiedziała Eleanor chłodno.
Louis poszedł w stronę domu. Miał zaniepokojone spojrzenie.Byłem ciekawy co myśli. Doszedł do domu i otworzył drzwi.
-Harry !- zawołał
-Harry!!!- zawołał ponownie
-Harry!?- Wołał z coraz większym niepokojem.
-Harry gdzie jesteś?- wciąż wołał
Pobiegł do mojego pokoju, a potem do łazienki. Zobaczył moje ciało leżące  na podłodze.Wziął telefon do ręki. Chyba zadzwonił po karetkę. Uklęknął przy mnie i zaczął płakać.
-Haz przepraszam.
Zaczął jeszcze mocniej płakać. Zobaczył, że z boku leży kartka. Przeczytał ją.
-Ja też cię kocham i kochać będę.
Po chwili  przyjechała karetka.
-Przykro mi Harry nie żyje.
-Wiem
Louis cały czas płakał.
Panowie wyszli, a Louis zjechał po ścianie i zaczął głośno płakać.
-Harry ja wiem dlaczego to zrobiłeś, ale proszę wróć!
-Proszę...
Louis wyglądał okropnie miał czerwoną i opuchniętą twarz od płaczu.Wziął telefon i do kogoś zadzwonił.
- Niall...Harry nie żyje...-głos mu drżał
/larryshipper

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz